W trakcie bitew z Krzyżakami pod Grunwaldem i Koronowem (1410) oraz Dąbkami (1431) Polacy i Litwini zdobyli m.in. kilkadziesiąt zakonnych chorągwi. Większość z nich (56 sztuk) trafiła jako wota do kaplicy św. Stanisława w katedrze na Wawelu, a część do katedry w Wilnie (gdzie spłonęła w 1530 r.).

W 1447 r. na koronację króla Kazimierza Jagiellończyka do Krakowa przybyło m.in. poselstwo krzyżackie. Okazję tę natychmiast wykorzystał kanonik i dziejopisarz Jan Długosz (1415−1480). Żywo zainteresowany chorągwiami (jedną z nich zdobył przecież pod Grunwaldem jego ojciec, Jan z Niedzielska), odbył z posłami zakonnymi długą rozmowę na ich temat, następnie sporządził szczegółowe notatki, a u krakowskiego malarza Stanisława Durinka (zm. 1492) zamówił kolorowe podobizny. Efektem ich obopólnej pracy stała się „Banderia Prutenorum”, 48-stronicowy rękopis zawierający ilustracje i opisy 56 krzyżackich chorągwi – pierwsza polska dokumentacja historyczna. Długosz tworząc ją, podkreślał że utrwala te wizerunki z przekonaniem, iż jego dzieło posłuży kiedyś do sporządzenia kopii, gdy oryginały z biegiem lat spłowieją lub ulegną zniszczeniu.

Wartości jego pracy dodaje fakt, że unikalny dziś manuskrypt jest pierwszym i jedynym wykonanym w średniowieczu, niemal kompletnym zestawieniem sztandarów całej armii.

Czas pokazał, że rzeczywiście stało się tak, jak przewidywał krakowski dziejopis. Już w końcu XV w. przepadły trzy pierwsze chorągwie. W 2 poł. XVI w. Bartosz Paprocki pisał o 50, „które aż po ten czas widzimy”, a Marcin Bielski dodawał, że tak są pokryte kurzem, iż niewiele spod niego widać. Wymienia je też przewodnik po kościołach krakowskich z 1603 r. Chorągwie znajdowały się w katedrze do roku 1797, po czym zostały wywiezione przez Austriaków do Wiednia i ślad po nich zaginął. Szczęśliwie natomiast i zgodnie z intencją autora, ocalał rękopis „Banderii”, przechowywany najpierw w skarbcu katedry, a później w archiwum krakowskiej kapituły katedralnej. W roku 1900, przy okazji zbiórki na odnowę Wawelu, posłużył on do wykonania 50 kopii chorągwi. Nie wiemy jakie były ich dalsze losy. Prawdopodobnie zaginęły w trakcie I wojny światowej, bowiem w latach 1937−39, z inicjatywy prof. Adolfa Szyszko-Bohusza (1883−1948), dyrektora Kierownictwa Odnowienia Zamku na Wawelu, sporządzono kolejne w liczbie 32 sztuk, które zawieszono w Sali Senatorskiej.

Nadmienić należy, że wykonywano także drukowane kopie manuskryptu Jana Długosza. Pierwsze powstały już w XVI i XVIII w. w Królewcu. Kolejne dwie, polskie, w wieku XIX.

Osiemdziesiąt lat temu, 19 maja 1940 r. generalny gubernator Hans Frank przekazał rękopis Długosza i 18 sztandarów z Wawelu do Malborka. Powitano je najpierw w miejskim Ratuszu, a następnie w uroczystej paradzie przeniesiono do Wielkiego Refektarza na Zamku Średnim. Nie zachował się ich spis, a identyfikacja możliwa jest jedynie na podstawie archiwalnych fotografii. Na ich podstawie udało się rozpoznać większość. Na zamek trafiły m.in. chorągwie:

  1. większa wielkiego mistrza
  2. mniejsza wielkiego mistrza
  3. zakonu krzyżackiego
  4. księcia oleśnickiego Konrada VII Białego
  5. miasta Chełmna
  6. biskupa pomezańskiego
  7. komturii i miasta Bałgi
  8. komturii i miasta Kowalewa
  9. miasta Królewca
  10. komturii i miasta Tucholi
  11. zamku i komturii Nieszawy
  12. zamku Bratian i Nowego Miasta
  13. komturii i miasta Pokarmin
  14. komturii gdańskiej
  15. miasta Świętej Siekierki
  16. miasta Brunszwiku

Niemal wszystkie z wyżej wymienionych zostały zdobyte pod Grunwaldem (w tym chorągiew komturii i miasta Pokarmin przez ojca Jana Długosza), jedynie miasta Świętej Siekierki w bitwie pod Koronowem.

Uroczystościom towarzyszyła wydana w Gdańsku broszura, w której zawarto teksty wystąpień gubernatora Hansa Franka, namiestnika Rzeszy Okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie Alberta Forstera i niewielki szkic kierownika Zarządu Odbudowy Zamku w Malborku dra Bernharda Schmida. Przemówienia Franka i Forstera transmitowano przez radio na całe Niemcy, zaś malborska poczta wydała z tej okazji okolicznościowy stempel.

Po II wojnie światowej rękopis „Banderii” znalazł się w jednym z londyńskich antykwariatów. Natychmiast zakupiła go polska ambasada i przekazała do Warszawy, gdzie trafił do Archiwum Głównego Akt Dawnych. W październiku 1963 r. przekazany został Uniwersytetowi Jagiellońskiemu, a miesiąc później jego Bibliotece, gdzie spoczywa do dziś.

Chorągwie zaginęły w tracie wojny lub bezpośrednio po niej.

Lit.: K. Górski, Jana Długosza Banderia Prutenorum, Warszawa 1958; S. Ekdahl, Die „Banderia Prutenorum” des Jan Długosz – eine Quelle zur Schlacht bei Tannenberg 1410, (Abhandlungen der Akademie der Wissenschaften in Göttingen, Dritte Folge, Nr. 104), Göttingen 1976; M. Piwocka, Znaki świetnego zwycięstwa, Focus – Historia, (2010), nr 7−8, s. 44−46.

(oprac. R. Rząd)

↑ Chorągwie grunwaldzkie w Sali Senatorskiej na Wawelu, l. 1937−1939; źródło: https://www.radiokrakow.pl/galerie/przedziwne-losy-choragwi-krzyzackich-zdobytych-15-lipca-1410-roku/1/

← Malowanie chorągwi, Kraków 1937−1939 r.; źródło: https://www.radiokrakow.pl/galerie/przedziwne-losy-choragwi-krzyzackich-zdobytych-15-lipca-1410-roku/1/

Przemarsz pocztu sztandarowego z malborskiego Ratusza do zamku, 1940 r.; źródło:polska-org.pl

3 thoughts on “Taka historia (kartka z kalendarza) – Banderia Prutenorum

  1. Sieć pisze:

    Chorągwie powinny wrócić na Wawel.

  2. Izabella pisze:

    Te chorągwie na zdjęciu wiszą zdecydowanie w Sali pod Orłem, nie Senatorskiej.

    1. Ryszard Rząd pisze:

      zdecydowanie tak, zgoda 🙂
      dziękuję za zwrócenie uwagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *